Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wiel­kie uni­ce­stwie­nie.
Sta­wię mu czoło.
Niech przej­dzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przej­dzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Któ­rędy prze­szedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.

!cid_part1_71B882E9_C755DE71@dobrychmiel
Pierw­sze moje podej­ście do Piwa Jopej­skiego. Z warki jestem zde­cy­do­wa­nie zado­wo­lony, cho­ciaż z wia­do­mych przy­czyn nie mia­łem oka­zji skosz­to­wać pier­wo­wzoru. Nie mniej, czy­ta­jąc opisy piwa wyro­bi­łem sobie pewne wyobra­że­nie o stylu i w dużej mie­rze osią­gną­łem to, co chcia­łem.

Nazwa, stan­dar­dowo, pocho­dzi z diuny. Gom Dżab­bar (Gom Jab­bar) to broń bazu­jąca na śmier­tel­nie groź­nej tru­ciź­nie. Jedno ukłu­cie było rów­no­znaczne ze śmier­cią ranio­nego. Sko­ja­rze­nie było jed­no­znaczne. Z racji spe­cy­ficz­nej fer­men­ta­cji ist­niało ryzyko zaka­że­nia ple­śniami, które mogły pro­du­ko­wać nie­bez­pieczne dla naszego zdro­wia tok­syny. Pierw­sza degu­sta­cja była… ryzy­kowna 😉
Na szczę­ście, na dzień dzi­siej­szy było testo­wane wiele razy i wszy­scy żyjemy.

Piwo jest ole­iste, ma bar­dzo nie­ty­pową tek­sturę, bliż­szą jakie­muś likie­rowi. W aro­ma­cie dzieje się nie­sa­mo­wi­cie dużo – znaj­duję tu przede wszyst­kim całą masę nut sło­do­wych: skórkę od chleba, pum­per­ni­kiel, cia­steczka, świeży chleb, gorzki kar­mel, melasę i miód (ale nie taki, koja­rzący się z utle­nie­niem). Z dru­giej strony jeste­śmy bom­bar­do­wani aro­ma­tami owo­co­wymi wyni­ka­ją­cymi z fer­men­ta­cji spon­ta­nicz­nej i utle­nie­nia, więc poja­wiają się przej­rzałe wiśnie, śliwki i rodzynki. Potężne, wie­lo­wy­mia­rowe piwo.

Mam listę rze­czy do popra­wek na następną warkę, ale o tym następ­nym razem.

Styl: Jopej­skie
Eks­trakt: 55°blg, koń­cowe 20°blg
Alko­hol: 15–20% (nie da się wyli­czyć, można co naj­wy­żej przebadać)Ilość: 10l
Słody: Mona­chij­ski II
Chmiele: Aurora
Droż­dże: -