szybki, testowy ren­der – Salusa Secun­dus

Salusa Secun­dus (tłum. rów­nież jako Salusa Secunda) to fik­cyjna pla­neta z Uni­wer­sum Diuny autor­stwa Franka Her­berta.
 Za cza­sów Szad­dama pla­neta pełni funk­cję Impe­rial­nej Pla­nety Wię­zien­nej. Jest to pla­neta o cięż­kich warun­kach do prze­ży­cia, czę­sto porów­ny­wana do pie­kła. Thu­fir Hawat twier­dził: „Czło­wiek, który prze­żyje Salusa Secun­dus jest tward­szy od więk­szo­ści ludzi”.

A przy­naj­mniej tako rze­cze wiki­pe­dia.
Dla mnie Salusa Secun­dus to przede wszyst­kim wyjąt­kowo mroczne miej­sce skry­wa­jące mnó­stwo intryg roz­cią­ga­ją­cych się na wiele płasz­czyzn. Ale przede wszyst­kim (znów, przede wszyst­kim, dla pod­kre­śle­nia), na pierw­szym miej­scu mroczne i bru­talne. Taki też będzie mój Stout: mroczny i bru­talny. Chcę, by był ciężki i miał nie­złego jak na stout gorycz­ko­wego kopa. Czy się da? No jasne, że się da.

Ren­der piękny nie jest i jestem świa­dom, że bra­kuje mu „wypiesz­cze­nia”. Cóż, to wła­ści­wie jesz­cze ren­der testowy, zbu­do­wany z myślą o oszczę­dza­niu zaso­bów kom­pu­tera. Następna wer­sja z całą pew­no­ścią będzie lep­sza 😉

a to gra­fika przy­go­to­wana na poczet ety­kietki

Co do gra­fiki okładki, to nie jest nie­stety ren­der – lap­top to jed­nak za mało na nie­które zabawy, więc wszystko zbu­do­wa­łem na zasa­dzie efek­tów pho­to­shopa. Jeżeli jeste­ście cie­kawi jak to zmon­to­wać, to kla­sycz­nie, pro­szę o sto­sowny komen­tarz, a tuto­rial pew­nie w sto­sow­nym cza­sie wyko­nam 😉