kosciak-39Z zamia­rem doda­wa­nia recen­zji piw domo­wych noszę się od samego początku ist­nie­nia tego bloga. Niby mało war­to­ściowe dla piwo­szy jako takich, bo w końcu piwa są dostępne naj­czę­ściej w oko­li­cach miej­sca zamiesz­ka­nia danego piwo­wara domo­wego, nato­miast takie wpisy są zde­cy­do­wa­nie istotne dla samych piwo­wa­rów domo­wych – tego typu degu­sta­cje w połą­cze­niu z notat­kami piwo­wara to naprawdę kawał przy­dat­nej wie­dzy. Więc będzie czę­ściej, o ile będzie co degu­sto­wać 😉

Korzy­sta­jąc z oka­zji, dziś degu­sta­cja piwa z Zabrzań­skiego bro­waru µBiK – Czarna Ósemka, czyli Bel­gian Dark Strong Ale. Styl zde­cy­do­wa­nie wyma­ga­jący, ale Kościak jest już piwo­wa­rem z solid­nym baga­żem doświad­czeń 😉

Rzućmy okiem na surowce – bazą w zasy­pie jest słód pil­zneń­ski, za nim odro­bina psze­nicy i kom­plet sło­dów spe­cja­li­stycz­nych. Solidną czę­ścią cukrów w brzeczce jest tu jed­nak dark musco­vado i deme­rara – całość zacie­ra­nia raczej na wytraw­nie – 68 do 65 stopni Cel­sju­sza. Część chmie­lowa zgod­nie ze sty­lem zepchnięta na dal­szy plan – chmiel tra­di­tion, 65g. Brzeczką zajęły się bel­gij­skie Wyeast 3787 Trap­pist High Gra­vity.

Do rze­czy:
Piana w kolo­rze beżu, śred­nio­drobna, szybko się redu­kuje, co jest naj­pew­niej efek­tem ubocz­nym wyso­kiego odfer­men­to­wa­nia i spo­rego alko­holu. Za to bar­dzo ład­nie trzyma się ścia­nek aż do samego końca. W kolo­rze ciemne, nawet lekko brą­zowe o rubi­no­wych reflek­sach. Jest dość kla­rowne, choć przy­pad­kowo wzbu­rzy­łem nieco droż­dży z dna butelki.

Aro­mat jest bar­dzo zło­żony. Przede wszyst­kim czuć tu nuty owo­cowe – wiśnię i czer­woną porzeczkę.  Oczy­wi­ście wszystko w akom­pa­nia­men­cie alko­holu w kie­runku rumu, czuć też tro­chę melasy i zde­cy­do­wa­nie pra­liny. Po zapa­chu wydaje się być słod­kie.

Smak zde­cy­do­wa­nie pokrywa się z tym, co czuć w zapa­chu. Są nuty owo­cowe i alko­ho­lowe, tro­chę tej melasy i gene­ral­nie Bel­gia pełną gębą. Piwo mocno roz­grzewa, ale też ciężko się pije. Nie to, że jest nie­do­bre, bo jest wręcz prze­ciw­nie, po pro­stu jest zbyt zło­żone, by można było je bez­re­flek­syj­nie żło­pać. Zde­cy­do­wa­nie robi wra­że­nie.

Dodam, że nie jestem fanem moc­nych piw ani wiel­kim zwo­len­ni­kiem Bel­gii. Stąd z mojej strony obiek­tywne 1010. Naprawdę robi wra­że­nie 😉