Okej, dziś wpis w for­mie małej gale­rii z dzi­siej­szego warze­nia. Warto zaj­rzeć, bo z tego wpisu naprawdę można roz­wi­kłać połowę mojego kon­kursu, który koń­czy się już za dwa dni. Dodat­kowo myślę, że nieco przy­bliży to obraz warze­nia wła­snego domo­wego piwa 😉

Uwaga, wewnątrz czai się kot.


1Skład­niki. Gene­ral­nie z tego można wywnio­sko­wać czym jest to kon­kur­sowe piwo. Co wię­cej, nawet nie trzeba być piwo­wa­rem, tylko trzeba potra­fić szu­kać 😉 infor­ma­cji jest tu nawet wię­cej, niż potrzeba,

 

 

2A tu zdję­cie sło­dów. Jak ktoś nie wie, jak wyglą­dają słody, to teraz już wie. A, słody są śru­to­wane. W tle widać butelkę z kre­tem. Nie jest on skład­ni­kiem piwa. Nato­miast jed­nym ze skład­ni­ków jest…

 

 

 

3…Rudy kot. Dodaję go do piwa aby zbu­do­wać mie­dziane refleksy. Czarne koty są już w kadzi. Spo­koj­nie, żadne zwie­rzę nie ucier­piało pod­czas całego pro­cesu. Kot namaka we wrzątku, a potem może sobie iść i zała­twiać swoje kocie sprawy.

 

 

4Piwo się zaciera. Sły­sza­łem, że ludzie budują sobie jakieś uchwyty na ter­mo­me­try. Ja nie potrze­buję, bo lubię zacie­rać na gęsto 🙂

 

 

 

5Dalej zacier. Jeden z Taj­nych Skład­ni­ków troszkę się zbry­lił, ale to nie pro­blem – zaraz go napro­stu­jemy.

 

 

 

6Zdję­cie zacieru z lampą, żeby można było dostrzec pły­wa­jącą pod powierzch­nią łuskę. Płyny w kolo­rze czar­nym śred­nio lubią się dzie­lić świa­tłem, więc potrzeba go naprawdę sporo.

 

 

8A tu już piwo po fil­tra­cji. Jest czarne, zgod­nie z ocze­ki­wa­niami. I  lep­kie. Wszystko się klei.

 

 

 

10Kolejny z grupy taj­nych skład­ni­ków. Jak ktoś nie widział praw­dzi­wej, to już widział.

 

 

 

9A tak wygląda piwo gotowe do zada­nia droż­dży. Sie­dzi na krze­śle i odpo­czywa. Ja jesz­cze nie, bo piszę wpis na bloga.