Gdzie naj­le­piej spę­dzić ponie­dział­kowy wie­czór? Naj­le­piej tam, gdzie warto spę­dzić każdy inny – w swoim ulu­bio­nym, wyjąt­ko­wym pubie. Ponie­dzia­łek dopiero poju­trze, więc jeżeli ulu­bio­nego lokalu nie posia­da­cie, to czym prę­dzej trzeba sobie takowy zna­leźć. Oczy­wi­ście i zgod­nie z logiką na począ­tek pole­cam swój ulu­biony, czyli jak ktoś nie zauwa­żył po tytule wpisu i jesz­cze nie zna mnie za dobrze: Stary Kufel w Gli­wi­cach

Stary Kufel to naprawdę nie­wielki lokal poło­żony na gli­wic­kiej sta­rówce w nie­da­le­kim sąsiedz­twie kilku innych lokali o zbli­żo­nej ran­dze. O miej­sce warto zawal­czyć, więc jeżeli nie mamy zamiaru przy­cho­dzić moment po otwar­ciu, czyli o 16:00 dobrze by było wcze­śniej zare­zer­wo­wać sobie miej­sce. Z dru­giej strony, w kra­jach bar­dziej cywi­li­zo­wa­nych nikogo nie dziwi spę­dze­nie czasu w pubie na sto­jąco ;). Sam żeby wyko­nać kilka zdjęć poja­wi­łem się w chwili otwar­cia, a już kilka miejsc sie­dzą­cych zna­la­zło kocha­ją­cych wła­ści­cieli.
Gene­ral­nie, pod­sta­wo­wym napit­kiem, który może nam zaofe­ro­wać „Kufel” jest oczy­wi­ście piwo. Z reguły zawsze można zała­pać się na jakieś piwo z Pinty lub Ale­Bro­waru (także na kra­nach) i łatwo też tra­fić na wszel­kiego rodzaju nowo­ści na pol­skim rynku. Dla osób pre­fe­ru­ją­cych bar­dziej kla­syczne podej­ście do piwa w lodówce zawsze znaj­dzie się kilka cze­skich kla­sy­ków, jak Ježek i Černá Hora czy pol­skich feno­me­nów jak cho­ciażby Raci­bor­skie, które na miej­scu jest chyba zawsze. No i ceny naj­niż­sze w kon­tek­ście lokali, które zwy­kłem odwie­dzać.
Wojtek za barem w Starym Kuflu
Za Szynk­wa­sem w pią­tek rzą­dził Woj­ciech
Jeżeli nie bar­dzo jesz­cze wiesz, czego się napić, to kolejny powód, żeby wybrać się wła­śnie do Sta­rego Kufla. Jeżeli Ty nie wiesz, to obsługa jest świa­doma swo­jego asor­ty­mentu i praw­do­po­dob­nie są w sta­nie spro­stać Twoim wyma­ga­niom. „Heavy Use­rzy” i fani wymyśl­nych drin­ków także zostaną zaspo­ko­jeni.

Ale to, czego możemy się napić nie jest istotne o ile kli­mat na miej­scu nie jest sprzy­ja­jący… A w kuflu sprzy­ja­ją­cego kli­matu nie bra­kuje, tak jak i dobrych piw. Muzyka nie zagłu­sza myśli i daje zarówno moż­li­wość odda­nia się roz­mo­wie jak i odda­niu się dobremu piwu w poje­dynkę, a wystrój a’la rupie­ciar­nia w połą­cze­niu z komin­kiem (…i sprawną kli­ma­ty­za­cją w upalne dni, w którą „Kufe­lek” też jest wypo­sa­żony) two­rzy naprawdę przy­jemną atmos­ferę.

Ale­chan­ted zapra­sza na ulicę Śred­nią 1 (:
Stary Kufel Gliwice - wejście
Śred­nia 1, Kufel ciężko prze­oczyć